captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

 

Modyfikacja genetyczna nie jest taka zła. Fot. Warut Roonguthai/Wikimedia

Modyfikacja genetyczna nie jest taka zła. Fot. Warut Roonguthai/Wikimedia

Gdy w przyszłości zdecydujecie się zagryźć soczystego arbuza czy słodkiego banana, pomyślcie najpierw o tym, że wszystkie te owoce i warzywa, przeszły długą drogę i kiedyś smakowały i wyglądały zupełnie inaczej

Żywność modyfikowana genetycznie, czyli popularne GMO, wywołuje niezwykle burzliwe reakcje. Trzeba jednak pamiętać, że ludzie bawili się genetycznymi właściwościami jedzenia od tysięcy lat, choć robili to nie wiedząc, co właściwie zmieniają.

GMO wymaga czasami wyciągania genów od innych organizmów (jak choćby bakterii), aby nadać roślinom określonych właściwości, jak choćby odporność na konkretne szkodniki. Podobny, choć znacznie wolniejszy proces to sztuczny dobór, w którym farmerzy ręcznie wybierają i hodują, często całymi setkami lat, rośliny z odpowiednimi cechami.

Ale, żeby nie było za nudno, oto miła ciekawostka – przyjrzyjcie się jak pewne rośliny wyglądały wieki temu, zanim ludzie zaczęli hodować je, by uzyskać najlepsze dla siebie rezultaty.

Dziki arbuz

Watermelon1[1]

Zwróćcie uwagę na ilość miąższu. Fot. Alvaro/Wikimedia Commons

Cały temat nabrał popularności po tym, gdy internet jakiś czas temu dostrzegł XVII-wieczny obraz Giovanni’ego Stanchi, na którym arbuzy wyglądają szokująco odmiennie od tych, które hodujemy dziś. Przekrojone w środku, wyglądają jakby miały skręcone miejsce na nasiona, podzielone na sześć trójkątnych części.

A dziś…

Żadnego podziału, czysta pyszność. Fot. Scott Ehardt/Wikimedia

Żadnego podziału, czysta pyszność. Fot. Scott Ehardt/Wikimedia

Z biegiem lat, ludzie wyhodowali arbuzy o czerwonym, soczystym wnętrzu – które jest tak naprawdę łożyskiem – takie jak widzicie powyżej. Istnieje opinia, że być może arbuzy przedstawione w obrazie Stanchiego są niedojrzałe, jednak czarne nasiona wskazują, że owoce raczej były dojrzałe, a my chyba rzeczywiście odmieniliśmy je przez te kilkaset lat.

Dziki banan

Fot. Genetic Literacy Project

Fot. Genetic Literacy Project

Pierwsze banany hodowane były 7000 do 10 000 lat temu – w miejscu, które dziś nazywamy Papuą-Nową Gwineą. Hodowano je również w częściach Azji. Dzisiejsze banany pochodzą z dwóch dzikich odmian, Musa acuminata i Musa balbisiana, które cechowały się dużymi, twardymi pestkami, jak na zdjęciu wyżej.

A dziś…

Fot. Domiriel/Flickr Creative Commons

Fot. Domiriel/Flickr Creative Commons

Hybryda tych dwóch odmian dała nam przepyszne banany jakie mamy dziś, z ich idealnym kształtem i łatwą do usunięcia skórką. W porównaniu do swych poprzedników, owoc ma o wiele mniejsze nasiona, lepiej smakuje i jest wręcz napakowany składnikami odżywczymi.

Choć tak naprawdę najnowsza historia bananów kryje jeszcze jedną mroczną tajemnicę…

 

Dziki bakłażan

Fot. Genetic Literacy Project

Fot. Genetic Literacy Project

Na przestrzeni dziejów bakłażany doczekały się licznych odmian kolorystycznych, od białych, przez purpurowe, a na żółtych kończąc – jak te na zdjęciu. Bakłażany uprawiano najwcześniej w Chinach. Ich prymitywna odmiana miała nawet kolce w miejscu, gdzie łodyga rośliny łączyła się z kwiatem.

A dziś…

Fot. YoAmes/Flickr

Fot. YoAmes/Flickr

Jednak dzięki doborowi sztucznemu, pozbyliśmy się kolców, otrzymując te wielkie, podłużne warzywa znane dobrze ze sklepów.

 

Dzika marchew

Fot. Genetic Literacy Program

Fot. Genetic Literacy Program

Najstarsza odmiana marchewki hodowana była w X wieku w Persji i Azji. Uważa się, że niegdyś warzywo było białe lub purpurowe o cienkim i rozwidlonym korzeniu – lecz po drodze zgubiło swój pigment, stając się żółtawe.

A dziś…

Fot. TTL media/Shutterstock.com

Fot. TTL media/Shutterstock.com

Farmerzy udomowili te cienkie, białe korzenie, przyciągnięci ich silnym smakiem, otrzymując w końcu wielkie, pyszne pomarańczowe marchewki (absolutnie wspaniałe w postaci soku, śmiałbym dodać).

 

Dzika kukurydza

Fot. Genetic Literacy Project

Fot. Genetic Literacy Project

Zapewne jednym z bardziej szokujących efektów sztucznego doboru jest słodka kukurydza, którą wyhodowano z niemal niejadalnej rośliny teosinte. Kukurydza w pierwotnej postaci, jak na grafice powyżej, została po raz pierwszy udomowiona jakieś 9000 lat temu i była strasznie sucha.

A dziś…

Fot. Rosana Prada/Flickr

Fot. Rosana Prada/Flickr

Teraz kukurydza jest niemal tysiąckrotnie większa i o wiele prostsza zarówno w hodowli, jak i w obieraniu. Warto też dodać, że zawiera w sobie 6,6 procenta cukru, w porównaniu do naturalnej odmiany, która miała go tylko 1,9 procenta. Połowa z tych zmian zaszła w XV wieku, gdy europejscy osadnicy sami zaczęli uprawiać roślinę w Ameryce.

źródło: Science Alert

 

 

Oto jak niektóre owoce i warzywa wyglądały zanim je udomowiliśmy
4.3 (85.19%) 27 głosów

Czego u nas szukaliście?

  • TheIrishsWife

    Trudno uwierzyć, że banan mógłby mieć teraz tak duże pestki, gdyby nie modyfikacje. 😀

    • wiast

      Nie modyfikacje, a hodowla selekcyjna. Drobna różnica (haha, drobna, jakieś tysiące lat różnicy).

  • Ja A Niby Kto

    Ciekawy artykuł, nie ma co. Ale będę się czepiać:
    http://www.sciencealert.com/here-s-what-fruits-and-vegetables-looked-like-before-we-domesticated-them

    Jakieś podobieństwa?

    • Tak, to oczywiście źródło. I oczywiście powinno być to wyraźnie zaznaczone. Przepraszamy, nasz błąd. Poprawione.

      • Karolina Górecka

        To plagiat przecież…

        • Takie plagiaty na natemat i innych podobnych masz codziennie ;)))

      • AntyWeb też kiedyś kopiował źródła aż oberwał od TechCrunch ;)))

        Następnym razem wykażcie nieco własnego ja a nie wsio łącznie ze zdjęciami.

  • tarabuk

    Tyle tylko, że nie wszyscy przeciwnicy GMO są przeciwnikami samej modyfikacji jako takiej. Chodzi przede wszystkim o model biznesowy i wątpliwości czy aby na pewno modyfikacja polegająca na “zwiększeniu odporności na szkodniki” odróżnia szkodniki od gatunków pożytecznych, np. pszczół.

  • Karolina Górecka

    Ludzie kiedyś bawili się genami, dobierając odpowiednie cechy roślin, potęgowali je. To nie miało nic wspólnego z wykrajaniem genów bakterii czy owadów i wszczepianiem ich innym organizmom! To zwykła manipulacja słowna i naciągana niby-argumentacja… Naturalne metody hodowli selektywnej są jak najbardziej pożądane dla każdego gatunku warzyw i owoców. Ciekawy artykuł, ale wstęp-propaganda GMO go psuje…

  • Wiktor

    Tekst nie opisuje skutków nienaturalnej techniki GMO ale stosowane od wieków naturalne metody racjonalnej hodowli i wyboru nasion siewnych najlepszych dla przyszłych plonów.

  • Pawel Angerman

    Widzę “delikatną” różnicę pomiędzy opisanymi w artykule modyfikacjami a przykładowo “GMO Roundup Ready”. GMO to broń obusieczna i niektóre modyfikacje, pozornie pożyteczne mogą być bardzo szkodliwe zarówno dla nas jak i innych pożytecznych organizmów (chociażby pszczół). Jedne i drugie miewają też negatywne konsekwencje dla bio-różnorodności i smaku owoców i warzyw.

  • Jerry

    To była naturalna selekcja i metody hodowli a nie grzebanie w genach, to jest zasadnicza różnica. Widzę jednak, że ten portal popiera GMO i przy okazji wielkie koncerny które lobbują na rzecz takich organizmów

    • No tak, ale dlaczego ta “naturalna selekcja” jest lepsza?

Nie ma więcej wpisów