captcha image

A password will be e-mailed to you.

Oczyszczacz powietrza w samochodzie? OK, w pierwszej chwili uznałem, że to dziwactwo. Ale to właśnie samochód jest miejscem, w którym wdychamy wyjątkowo duże wszelkiego świństwa.

Od kilku lat używamy w domu oczyszczaczy powietrza. To nie nasza fanaberia czy moda, tylko konieczność – na naszym osiedlu jakość powietrza bywa fatalna. Dlatego w każdym pokoju gdzieś od pierwszych chłodów aż do nadejścia porządnej wiosny działa praktycznie bez przerwy oczyszczacz. Różnice w jakości powietrza potwierdza zarówno odczyt z przenośnego czujnika (używamy Laser Egg 2), jak i nasze nosy – bywa, że po otwarciu okna czy wpuszczeniu z zewnątrz psa dzieci zaczynają krzyczeć „Ale śmierdzi!”.

Ponieważ pracujemy głównie w domu (co ma liczne wady i zalety – może kiedyś o tym napiszemy), przyzwyczailiśmy się do oczyszczonego powietrza. I tym bardziej zwracamy uwagę na to, co kiedyś nam umykało – zanieczyszczenie powietrza w samochodzie. Przede wszystkim w korku czy po prostu intensywnym ruchu, ale też gdy jedziemy w dłuższą trasę. Na autostradzie czy drodze ekspresowej tego nie czuć, ale gdy zwolni się do przepisowych 50 km/h w mniejszych miejscowościach, od razu wiadomo, dlaczego Polska jest czerwona na mapach zanieczyszczeń.

Dla ludzi, którzy spędzają dużo czasu w samochodzie takie zanieczyszczenie staje się poważnym problemem. Niewiele jest samochodów, w których filtry kabinowe faktycznie są w stanie oczyścić powietrze z całej gamy zanieczyszczeń, jakie do nich trafiają. Efekt – w czasie spędzonym w samochodzie jesteśmy znacznie bardziej narażeni na wdychanie wszelkiego świństwa, niż w domu czy w pracy.

Dlatego propozycja przetestowania samochodowego oczyszczacza powietrza wydała nam się bardzo ciekawa. Samochód to bardzo starannie zaprojektowana, ściśle ograniczona przestrzeń. To ułatwia filtrowanie, bo objętość powietrza jest mocno ograniczona. Ale też znalezienie w kabinie miejsca na oczyszczacz jest niezłym wyzwaniem.

Dzięki sklepowi „Oddech to życie” trafił do nas sprzęt z najwyższej półki: IQAir Atem Car. IQAir to absolutny top, jeśli chodzi o oczyszczacze. Niemiecka firma produkująca w Europie wyznacza standardy dla całej branży i nie jest to jakaś marketingowa gadka – faktycznie ich sprzęt należy do najlepszych na świecie. Znajduje to też odzwierciedlenie w cenach, ale to akurat nic zaskakującego – płacimy za jakość.

Gdzie to zamocować?

Wracając do samochodu – IQAir Atem Car to dysk o średnicy 30 cm i grubości 8 cm przypominający na pierwszy rzut oka automatyczne odkurzacze. Na jego obwodzie znajdują się kratki odpowiadające za przepływ powietrza, a na tylnej ściance zagłębienie ze złączem zasilania. I to właściwie wszystko. Totalny minimalizm i dopasowanie formy do funkcji. Tylko gdzie ten minimalizm upchnąć w samochodzie?

Rozwiązanie jest proste – zagłówek. Specjalne mocowanie instaluje się na prętach zagłówka w taki sposób, że nie pogarsza to bezpieczeństwa kierowcy ani pasażerów. Jednocześnie sam oczyszczacz można szybko i łatwo odpiąć. Wystarczy wcisnąć przyciski odblokowujące i zdjąć cały dysk. Nic nie trzeba odpinać, bo zasilacz podłączony do gniazda zapalniczki lub USB podłączony jest do umocowanej na zagłówku „bazy”. Warto wspomnieć, że oczyszczacz można też umocować do zapiętego pasa – uchwyt ma odpowiedni zaczep.

Działanie jest również bardzo proste – po przekręceniu kluczyka oczyszczacz zaczyna filtrować powietrze i… już. To znaczy tyle wystarczy na początek, bo poza tym możemy regulować intensywność filtrowania. „Biegi” zmieniamy albo naciskając obudowę na środku albo ustawiając parametry przy pomocy aplikacji na smartfona. Daje ona też sporo dodatkowych informacji – temperaturę, wilgotność czy stan filtra. Można też ręcznie ustawić intensywność pracy na poszczególnych biegach.

Dodatkowo obracając dyskiem możemy zmieniać kierunek, w którym wydmuchiwane jest powietrze. IQAir Atem Car z racji swego mocowania i ustawienia zapewnia dobrą wymianę i filtrowanie przede wszystkim na poziomie głowy, więc gdy z zewnątrz wpadają rozmaite smrody, szybko przestajemy je czuć.

Czego nie wydychać?

Przed czym ochroni nas IQAir Atem Car? Filtr HyperHEPA zaprojektowano tak, by usuwał to, co jest największym problemem właśnie na drogach: pyły zawieszone PM 2.5, alergeny, tlenki azotu, dwutlenek siarki, ozon, toluen czy formaldehyd. To zarówno substancje, które dostają się z zewnątrz, jak i te powstałe podczas produkcji samochodu. Wiem, że niektórzy uwielbiają „zapach nowego auta” (ba, są choinki o takim zapachu!), ale w rzeczywistości te pozostałości po produkcji pojazdu to nic dobrego – zawierają bowiem szereg szkodliwych dla zdrowia substancji.

Samochodowa wersja IQAir przepuszcza przez filtr zawartość powietrza w kabinie do 20 razy na godzinę, można mieć więc nadzieję, że faktycznie usuwa znaczącą część niebezpiecznych i drażniących substancji. Sam filtr przy 3 godzinach pracy dziennie na maksymalnych obrotach powinien działać przez rok. Co ważne system ocenia jego faktyczne zużycie zliczając czas działania oczyszczacza i intensywność, z jaką pracował. Gdy zbliża się czas wymiany, sygnalizuje to zmieniając podświetlenie urządzenia i przez aplikację.

Trzeba przyznać, że oczyszczacz jest naprawdę cichy – słychać szum, ale absolutnie nie wybija się on ponad zwykłe samochodowe dźwięki.

Zastanawialiśmy się, czy takie mocowanie urządzenia jest bezpieczne. IQAir Atem Car był testowany w ADAC, gdzie jego mocowanie przetrwało zderzenia z prędkością do 50 km/h z uderzeniem z różnych kierunków. Trudniejsza do oceny jest kwestia bezpieczeństwa pasażera siedzącego na tylnym siedzeniu, który ma przed sobą oczyszczacz. Tu wiele zależy od prędkości, wzrostu, sposobu zapięcia pasa, rodzaju zderzenia. Generalnie najlepiej umieszczać oczyszczacz tam, gdzie nikt nie siedzi, a gdy zajęte są oba miejsca z tyłu – rozważyć mocowanie do pasa lub po prostu maksymalnie zwiększyć odległość między człowiekiem a siedzeniem przed nim.

Cena IQAir to 1939 zł. Tak, dużo. Ale jeśli potrzebujecie oczyszczacza do samochodu, to lepszego nie znajdziecie. Jeśli kogoś stać, to z czystym sumieniem polecam. Tym bardziej, że do końca roku na hasło crazynauka dostaniecie rabat 10% na wszystkie oczyszczacze IQAir oraz miernik IQAir Air Visual. Wszystko na stronie Oddech to życie

Przyznaję, że początkowo IQAir Atem Car wydawał mi się raczej ciekawostką. Ale różnica jest zasadnicza – godzina jazdy w smrodzie warszawskich korków to ból głowy i kaszel. Ten sam czas z filtrem? Właściwie nie ma problemu. Wystarczy wstrzymać oddech przy wysiadaniu i przemknąć się do domu. Smutne to i wymaga dużych, systemowych rozwiązań. Ale póki co brońmy się sami – choćby przy pomocy IQAir Atem Car.

Tekst jest elementem współpracy ze sklepem „Oddech to życie”. Partner nie miał wpływu na wyrażane przez nas opinie

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KoSik
KoSik
9 miesięcy temu

To urządzenie posiada przecież właściwie taki sam filtr jak dobrej klasy filtr kabinowy i jakoś nie chce mi się wierzyć, że jest dużo bardziej skuteczny od klimatyzacji w aucie. Klimatyzacje można przełączyć na obieg wewnętrzny i przerzuci kilkakrotnie więcej powietrza niż to cudo

Artur
Artur
8 miesięcy temu

No OK, wszytko ładnie pięknie, ale rozumiem, że jedziemy na obiegu wewnętrznym powietrza w samochodzie, bo jak mamy nawiew z zewnątrz to ten filtr raczej niewiele nam pomoże .

Nie ma więcej wpisów
2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x