captcha image

Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Głodujący niedźwiedź polarny na Ziemi Baffina. Fot. Cristina Mittermeier

Zmierzmy się wreszcie z tym faktem: globalne ocieplenie to powolne konanie z głodu zwierząt uzależnionych od arktycznego lodu, a nie szansa na karaibski klimat dla Polski. Dramatyczne wideo pokazuje proces, który będzie postępował wraz ze zmianami klimatu.

Ocieplenie klimatu? Super! Wreszcie powylegujemy się pod palmami nad Bałtykiem. Heheszki… Takie komentarze pojawiają się na naszym fanpage’u na FB niemal za każdym razem, kiedy piszemy o globalnym ociepleniu klimatu, które – jak dowodzi 97 proc. badań naukowych na ten temat – wywołaliśmy my, ludzie.

Film, który trudno obejrzeć

To, co naprawdę oznacza ocieplanie się klimatu, pokazuje dramatyczny film nakręcony w sierpniu 2017 roku przez Paula Nicklena, biologa i fotografa National Geographic, na pozbawionej lodu arktycznej wyspie Ziemia Baffina w Kanadzie. Ledwo zdołałam obejrzeć to wideo. Serce się kraje…

Na filmie widać niedźwiedzia polarnego, niegdyś majestatyczne zwierzę umierające teraz z głodu. Powód? Głównym składnikiem diety niedźwiedzi polarnych są foki, do których dostęp zapewnia im pokrywa lodowa. To dzięki niej mogą zaskakiwać swoje ofiary i docierać tam, gdzie one przebywają. Bez lodu niedźwiedzie nie są w stanie dosięgnąć pożywienia, więc głodują. Próbują diety wegetariańskiej, usiłując uzupełnić niedobory niezbędnych witamin. Poszukują też jedzenia w pobliżu ludzkich siedzib, przegrzebują śmietniki w nadziei na znalezienie odpadków. Smutny los drapieżników.

Ale ta żebranina i tak nie może ich uchronić przed straszną śmiercią głodową. Prawo zabrania ludziom dokarmiania niedźwiedzi (w przeciwnym razie, koczując w pobliżu ludzkich osad, stałyby się śmiertelnym zagrożeniem dla ich mieszkańców). Zobaczcie, jak wyglądały najprawdopodobniej ostatnie godziny tego cierpiącego niedźwiedzia polarnego:

Niedźwiedź ten jest ekstremalnie wychudzony, cierpi na atrofię mięśni, co świadczy o tym, że głoduje już od dłuższego czasu. Na podstawie filmu trudno stwierdzić, czy jest chory, ale zapewne nie jest ranny. Co więcej wiemy, że nie jest to stare zwierzę. Paul Nicklen sądzi, że prawdopodobnie zmarł w ciągu jednego-dwóch dni od powstania tego filmu.

Od razu nasuwa się pytanie: dlaczego ekipa Sea Legacy, która nakręciła to wideo, nie mogła pomóc umierającemu zwierzęciu? Cristina Mittermeier, biolog i fotograf biorąca udział w tej wyprawie, wyjaśnia, że naukowcy nie mieli ze sobą strzelby, która pozwoliłaby zapolować na coś, co mógłby zjeść niedźwiedź polarny, a w pobliżu nie było żadnych osiedli ludzkich, w których mogliby poprosić o pomoc. Poza tym badacze po prostu bali się bardziej zbliżyć bez broni do nawet tak osłabionego zwierzęcia – w końcu to największy drapieżnik lądowy na świecie. Jednocześnie niedźwiedzie polarne znajdują się pod ochroną – nie wolno ich zabijać.

Postanowili więc nakręcić film i opublikować go, by w ten sposób śmierć tego niedźwiedzia nie poszła na marne. By obudziła w ludziach świadomość tego, co naprawdę oznacza ocieplenie klimatu w Arktyce.

Polska nie będzie tropikalnym rajem

Ale ocieplenie klimatu nie oznacza również nic dobrego dla nas żyjących w Polsce, tak bezpiecznie – wydawałoby się – oddalonych od Arktyki. Zamiast tropikalnego raju czeka nas nasilenie się ekstremalnych zjawisk pogodowych (susz, wichur, trąb powietrznych, masywnych deszczy). To efekt uzależnienia naszego klimatu od wpływu Arktyki, która właśnie w tej chwili, na naszych oczach traci swoją pokrywę lodową. Naukowcy z przerażeniem odnotowują kolejne roczne ubytki lodu, które już teraz wywołują coraz więcej anomalii pogodowych poza samą Arktyką.

Skutki podniesienia się poziomu morza o 1 metr

Skutki podniesienia się poziomu morza o 1 metr w Polsce – Żuławy Wiślane znalazłyby się pod wodą

Dalszy przewidywany przez naukowców i niestety nieuchronny wzrost temperatur oznacza jeszcze więcej problemów (które pojawią się prawdopodobnie przed 2100 rokiem). Że zaleją nas podnoszące się wody oceanów? Też. Ostrożne szacunki (podkreślam: OSTROŻNE) mówią o podniesieniu się do 2100 roku poziomu mórz o niespełna jeden metr. Wówczas Polska straci całe Żuławy Wiślane. Z drugiej strony czekają nas jeszcze większe niż dzisiaj problemy hydrologiczne – a już teraz mamy do dyspozycji takie zasoby wody na jednego mieszkańca jak w państwach Afryki Północnej.

Ale największych zniszczeń dokona proces, na który większość z nas w ogóle nie zwraca uwagi: topnienie wiecznej zmarzliny (coraz częściej nazywanej wieloletnią zmarzliną) w Kanadzie i Rosji, które uwolni ogromne ilości uwięzionego pod ziemią metanu. A ten, jako jeden z gazów cieplarnianych, jeszcze bardziej podgrzeje klimat na Ziemi. Gdyby temperatura wzrosła o 4 st. C, wówczas Ocean Arktyczny stałby się wolny od lodu. Szacuje się, że w jego dnie zalega ponad 1000 GtC metanu – to odpowiednik 3 tysięcy lat (!) obecnych antropogeniczych emisji tego gazu. Strach pomyśleć, co się stanie z klimatem Ziemi, kiedy ta petarda trafi do atmosfery. Nadchodzą naprawdę trudne czasy.

 

O zmianach klimatu i ich przyczynach opowiada krótki film z serii “Punkt krytyczny”, który powstał w ramach projektu “Energia odnowa”. Zobaczcie, to tylko 5 minut, a bardzo wiele wyjaśnia:

 

Głodujący niedźwiedź polarny – TAK wygląda ocieplenie klimatu w Arktyce
3.3 (65.71%) 7 głosów

  • Straszneeeeeeee!
    A tak na serio. Jeden niedzwiedź wymierania nie czyni! W sam raz by poruszyć miękkie serduszka ekolożek z GP czy innej tego typu organizacji. Wydębić od darczyńców trochę szmalu, a politykierom dodać amunicji.
    Tymczasem już sama informacja o podniesieniu się poziomu morza jest kłamliwa i namierzona na “oczarowanie” mas. W jednym miejscu wody przybędzie 10 cm w innym zgoła wcale. Bo szanowni straszacy nie wzięli pod uwagę iż w grę wchodzi cały kompleks zjawisk a oni tylko oszacowali ilość wody uwięzionej w czapach polarnych i lodowcach po czym wyszło im ze tyle a tyle kilometrów sześciennych wody podniesie poziom oceanów o taką a nie inną wartošć… dziecinada.

    • Piotr Klatta

      Zawsze znajdzie się jakiś Maciej albo Janusz, który wie najlepiej.

      • Nie wiem najlepiej kolego cwaniaczku, ale staram się nie popadać w ckliwy sentymentalizm i panikę. Znam też (efekt studiów za PRL) metody manipulacji spoleczeństwami demokratycznymi i to czego mnie uczowo wtedy dokladnie pokrywa się z tym co obserwuję dziś!

        • Ghosteer

          Sentymentalizm a ocieplenie klimatu i to, co za sobą pociąga, to już dwie różne rzeczy. Nie wpadanie w panikę, to jest właśnie podejście ludzi. Gdyby w TV powiedzieli, jak jest naprawdę, to panika by się pojawiła, ale że ludzkość lubi żyć w niewiedzy, to i wygląda to tak, jak wygląda.

          • Czyli Telewizje klamią w sprawie ocieplenia klimatu?!
            Kolego sam sobie strzeliłeś w kolano!

          • Tummeq

            Telewizja nie musi kłamać w sprawie ocieplenia klimatu. Telewizja po prostu ten temat ignoruje, bo jest depresyjny, a my nie chcemy depresji.
            Czasem tylko pojawia się cytat z jakiegoś tam prezydenta albo ministra, że uważa, że to ściema. Wtedy czujemy się na chwilę lepiej. Dopóki znowu nie poczytamy o metanie pod wieczną zmarzliną.

          • Wierzysz w to co piszesz, czy piszesz na złość?!

    • Tummeq

      Jeden niedźwiedź rzeczywiście nie czyni, ale kilkadziesiąt – kilkaset gatunków dziennie już tak – proponuję sprawdzić na Wikipedii: https://en.wikipedia.org/wiki/Holocene_extinction
      Można oczywiście napisać, że to na pewno jakieś głąby wymyśliły, ale nie zmieni to np. faktu, że panamska złota żaba i wiele innych gatunków płazów (to te co mają mokrą skórę) w Ameryce Południowej występuje tylko w terrariach. Resztę wytępił grzyb przenoszony pomiędzy kontynentami.
      Nie rozumiem też po czym kolega wnosi, że “straszacy nie wzięli pod uwagę iż w grę wchodzi cały kompleks zjawisk”? Ludzie z uniwersytetów, a wiec mający czas i pieniądze na badania mieliby serwować nam jakieś nieprzemyślane fakty? I to na wszystkich uczelniach świata? Nawet jeden się z przemyślaną hipotezą nie przebił? Apeluję o więcej zaufania do pracowników naukowych.
      I wcale nie panika tu potrzebna, ale widzę, że boimy się przyznać, że to całe wymieranie jest po prostu smutne.

      • Kilkadziesiąt niedźwiedzi czy gatunków?!
        Kilkaset? takich banialuk to chyba nawet w Wiki nie publikują. poza tym wolę na niej nie bazować by nie wyjść na bałwana jak pewien marszałek sejmu co to gaz łupkowy chciał metoda odkrywkową wydobywać, a potem go prezydentem zrobili…

        Zasadniczo wszystkie płacy mają “mokrą” skórę – bo taki już ich urok ;-))))))

        Naukowcy to jedno a straszacy to drugie – naukowcy publikują modele które komentują w sposób: “jeśli dana tendencja się utrzyma, to hipotetycznie należy przyjąć iż omawiane zjawisko, powinno ewoluować, w zakładanym z pewnym prawdopodobieństwem kierunku” – straszacy robią z tego przekaz -“naukowcy są pewni że grozi nam globalna katastrofa”!!!!

        ps. jakie “wymieranie” ???? głupota jest nieśmiertelna – straszacy i ich ofiary wcale nie wymierają.

        • Tummeq

          Rozumiem, że Wikipedia nie jest dobrym źródłem informacji, bo kiedyś ktoś na jej podstawie się pomylił. Trzeba to chyba ogłosić tym wszystkim jej czytelnikom, bo też zostaną prezydentami 🙂
          Czyli wg kolegi naukowcy to ludzie, którzy niczego na temat zmian klimatycznych nie wiedzą na pewno, a ludzie, którzy coś na ten temat wiedzą na pewno to straszacy. Zaiste ciekawe.

          • Wikipedia w ogóle nie jest dobrym źródłem informacji, ponieważ jest tworzona na zasadzie braku odpowiedzialności. Artykuły nie są podpisane imieniem nazwiskiem czy choćby jednoznacznym pseudonimem! Sporo tekstów tworzonych jest przez amatorów lub (jeszcze gorzej) osoby zaangażowanie ideologicznie.
            Nadaje się do użytku tylko wtedy gdy szybko szukamy jakiś danych, a posiadamy wcześniej nabytą wiedzę na temat i umiemy zweryfikować ich rzetelność.

            Naukowiec podpisując pracę swoim imieniem i nazwiskiem ryzykuje utratę reputacji i koniec kariery – redaktor Wikipedii nie.

            Naukowcy to ludzie którzy niczego nie są pewni i stale szukają! w przeciwnym wypadku byli by ekspertami (“ekspert nie myśli, on wie” – zgadnij kto to powiedział?) lub aktywistami.

          • Tummeq

            Wikipedia jest tworzona na zasadzie dobrej woli. Co poradzić, że nie wszyscy mają dobrą wolę.
            Wiem, że Karol Darwin powiedział: „ignorancja częściej jest przyczyną pewności siebie, niż wiedza”. To dlatego biolodzy nie kwestionują dziś teorii ewolucji. Robią to prawnicy, historycy i politolodzy. I nikt z nich nie ryzykuje utratą reputacji.

  • Szczepan

    Przecież nie ma czegoś takiego jak uniwersalny poziom morza. Każdy zbiornik ma swój własny poziom, a tak zwany “punkt zero” jest arbitralnym wymysłem na podstawie m.in. średnich wszystkich zbiorników itd.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Poziom_morza

    Dobierając metodologię najprawdopodobniej da się uzasadnić wszystko, że mamy ocieplenie/oziębienie, oczyszczenie/zanieczyszczenie tego czy tamtego.

    W artykule zaprezentowane są wnioski czyli połowa twierdzenia. Gdyby do tych wniosków dosztukowano założenia jakie do nich doprowadziły, to szybko by się okazało ile warte są tego typu artykuły. W żywej przyrodzie ilość czynników idzie w tysiące i wprost niemożliwe jest przewidzenie jak jakieś pojedyncze działanie wpłynie na otoczenie.
    Jeśli zdechnie niedźwiedź to tym samym to czym się żywił będzie żyło i to coś być może znajdzie sobie nowego drapieżnika, a być może nie. Tego typu rzeczy nie da się zasymulować dopóki nie będzie znany cały mechanizm działania przyrody w najdrobniejszych szczegółach.
    Nauka może dotyczyć tylko symulacji typu program komputerowy. W momencie gdy mówi coś o przyrodzie tej żywej to od razu widać, że to też nauka tyle, że z przedrostkiem pseudo.

    • Tummeq

      “to coś być może znajdzie sobie nowego drapieżnika, a być może nie” – sorry, ale to trochę brzmi jakby marchewka chodziła i szukała zająca:)
      “Tego typu rzeczy nie da się zasymulować dopóki nie będzie znany cały mechanizm działania przyrody w najdrobniejszych szczegółach.” Bardzo śmiała hipoteza, obawiam się jednak, że nietrafiona. W przeszłości udawało się symulować z pewnym oczywiście przybliżeniem np. liczebności niektórych populacji bez najdrobniejszych szczegółów. Wcale nie wiemy tak mało jak kolega sugeruje.

      • Szczepan

        A jakiś konkret, czyli których populacji, kiedy i jakie były założenia, a jaka rzeczywistość. Za symulować można środowisko sztuczne takie jak park narodowy czy sztuczne jezioro, ale nie pozostały ponad 99% obszar planety. “Udało się” może być kosztem wprowadzenia barier na zmiany, czyli wytruciem wszystkiego co nie odpowiada “normie”

        • Tummeq

          Z tego co uczyli w mojej szkole podstawowej to Parki Narodowe to ekosystemy naturalne, a nie sztuczne. Czyżby w szkole podstawowej kolegi był inny program nauczania? Owszem – zdarzają się ekosystemy stosunkowo proste pod względem liczby zamieszkujących gatunków i osobników – jak Woliński Park Narodowy.
          Przyznaję, rzeczywiście na 100% nie wiadomo jak zachowa się ekosystem gdy wymrze jakiś jego gatunek. Ale z drugiej strony czy oczekiwanie 100% pewności nie jest na wyrost? To przecież nie sklep spożywczy.
          Ekologia dostarcza np. analizy porównawczej z podobnymi ekosystemami. Intuicja i doświadczenie mówi, że jeśli wymiera drapieżnik ze szczytu piramidy żywieniowej, to wzrasta liczebność populacji gatunku, który był “ofiarą” drapieżnika (o dalszych zmianach w łańcuchu pokarmowym i o tym jak “pojedyncze działanie wpłynie na otoczenie” można poczytać np. http://kopalniawiedzy.pl/wilk-Park-Narodowy-Yellowstone-bobr-wierzby-strumienie,17491 ).
          Ale twierdzenie, że niczego o przyszłości liczebności populacji nie można powiedzieć, to moim zdaniem “kononowiczowanie” i efekt Krugera-Dunninga.
          Ekologia nie jest łatwa, bo opisuje ograniczenia, które trudno nam zaakceptować. Nie ma sensu oczekiwać od niej matematycznych opisów z dokładnością po przecinku.

  • ccc

    Wybaczcie, ale chyba jestem za mało inteligentny, żeby zrozumieć podnoszenie się poziomu wody. Rozumiem, że góra lodowa topiąc się zmniejsza swoją objętość, a więc poziom mórz powinien opadać. Domyślam się, że wpływ maja pozostałe czynniki o których nie chce wspominać, żeby nie sugerowac dyskusji, ale nie uważam, żeby akurat one miały ten kluczowy wpływ.,

    • Krystian Makowski

      to jest lód na lądzie a nie w wodzie, tzw. lądolód. Gdy stopnieje spłynie do morza, podnoszac jego poziom i relatywnie szybko zmieniając zasolenie, gęstość itp.

      • Szczepan

        Potencjalnych scenariuszy są dziesiątki np. stopiony lód utworzy jezioro lub inny zbiornik wodny ograniczony jakąkolwiek przeszkodą ziemską, odparuje i spadnie w postaci śniegu lub deszczu w innym miejscu tworząc górę lodową albo inny zbiornik wodny, wsiąknie w glebę tworząc zbiornik podwodny…
        Sytuacja jedna przyczyna -> jeden skutek świadczy albo o braku spostrzegawczości, albo o interesowności.
        W całym tym ruchu propagandowym można wyróżnić dwie zasadnicze kategorie: ludzi o gorących sercach wierzących w to, że spalenie tony węgla bez filtrów na 100% spowoduje niewyobrażalną katastrofę i cyników cały ten biznes organizujący.

  • Wiktor

    Lubię Was, ale radzę abyście bardziej krytycznie dobierali filmy propagandowe a przynajmniej zwracali uwagę że nie niosą one absolutnej prawdy ale tylko hipotezy.
    Szczególnie zwracajcie uwagi na błędy propagandy naukowej takiej czy inne teorii – metody oddziaływania na ludzi znanej od starożytności.

    1:52 “Klimat był stabilny – do czasu”
    Był stabilny! Hahaha
    W okresie używania termometrów Ziemia przeżywała okres zlodowacenia w XVII wieku kiedy zamarzał nie tylko Bałtyk ale również zatoka Wenecka co potwierdzają zapisy temperatur, bo od wynalezienia termometru Farenheita mierzenie temperatury stało się pożytecznym hobby

    Wiek XVIII to czas globalnego ocieplenia kiedy nastąpił wzrost temperatury o około 2 kelwiny (dwa razy więcej niż w obecnym globalnym ociepleniu) co przełożyło się na przeminięcie wówczas klęsk głodu w Europie “za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa”.

    Nie potrafiący wytłumaczyć przyczyn wielkiego ocieplenia XVIII wieku dwutlenkiem wegla emitowanym ze spalania przez Polaków węgla kopalnego głosili odważną teorię sugerującą że wówczas panowały inne prawa przyrody i zmiany klimatyczne nie były globalne ale lokalne (sic!). Jakoś o doktoratach z tematu “lokalnego ocieplenia” nie słyszałem 🙂
    Również obecne globalne ocieplenie, które niestety wbrew “teoretykom”chyba dogasa – a miało być coraz bardziej intensywne(!) spowodowało zniknięcie klęski głodu w strefach umiarkowanych – a głód w Europie był jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku

    1:50 “emisja dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych jest główną przyczyną zmiany klimatu”. Nieprawda!
    Można UDOWODNIC, że emisja CO2 ze spalania węgla kopalnego nie ma związku ze zmianami klimatu. Ten pan mówi nieprawdę sugerując przez przemilczenie jakoby
    CO2 pochodzące ze spalania innych paliw niż [polski] węgiel kopalny (na
    przykład biomasa ) miało nie emitować CO2 (rzekomo będącego przyczyną
    globalnego ocieplenia)

    Obecny okres globalnego ocieplenia trwa od 1975. Od tego
    czasu do 2005 średnia temperatura powierzchni Ziemi wzrosła około 0,9 K.
    Od 2005 temperatura jest stabilna. Mamy dekadę maksimum. Co będzie
    dalej? Nikt nie wie. Oby nam się nie zaczęło oziębiac, chociaż pewne “znaki na
    niebie” to sugerują.

    Wykres 2:15 nie przekracza 2005, więc nie pokazuje zahamowania wzrostu temperatury po 2005. Oj manipulatorzy, źle się bawicie.

    2:49 Fotografia pokazuje kłęby ciemnej chmury unoszące się z chłodni kominowych elektrowni atomowej. NIE JEST TO DWUTLENEK WĘGLA, o którym wypowiada się ten filmik ale WODA – taka sama jaka tworzy naturalne chmury. Back to school ! Autor manipulant!
    Słucham dalej …

    4:38 “nasilają się ekstrema pogodowe”
    Nieprawda!
    Ekstrema pogodowe były zawsze. Ale to jest wielkość mierzalna. Energia cyklonów w latach 2005-2015 jest prawie DWA RAZY NIŻSZA niż była w latach 1990-2005
    http://www.climatedepot.com/2015/09/10/global-hurricane-energy-at-45-year-low/#ixzz3tZ3m23WP

    1:26 każde podwyższenie temperatury może spowodować, że “zimniejszych wód możemy nie mieć”
    Otóż pod lodem nigdy temperatura nie była niższa niż zero Celsjusza a teraz w Arktyce nie jest wyższa. Na dnie oceanu temperatura była i jest 4 stopnie Celsjusza. Zmiany są w zasadzie tylko w tropikach bo w Arktyce temperatura powierzchni wody jest bliska zeru a przy dnie +4oC. Co roku pokrywa lodu się odnawia. Ocieplenie zmniejszyło ilość lodowców na Grenlandii (i zmniejszyło znacznie maksimum zlodowaceń)

    Pytanie za 100 punktów. Ile na skutek wzrostu temperatury o około kelwin (połowę szacowanego do 2100) i roztopienia lodowców Grenlandii i nieco Antarktydy zostało zatopionych wysp?

    Ilu ludzi w Polsce na skutek emisji CO2 straciło życie. W ubiegłym roku na skutek emisji TLENKU WĘGLA zmarło w Polsce 69 osób. Uważam że sporo winy za ich śmierć mają ci co zamiast o szkodliwości CO kłamią że gazem trującym(!) jest CO2.

    Pozdrawiam
    Wiktor

    • Brawo… Przede wszystkim za wytrwałość ja wyłączam takie produkcje zaraz po pierwszej manipulacji.

    • Tummeq

      Skoro “Można UDOWODNIC, że emisja CO2 ze spalania węgla kopalnego nie ma związku ze zmianami klimatu.” to proszę to udowodnić, a nie pisać jak prawdę objawioną. Jakiś link do artykułu na ten temat?
      “Oby nam się nie zaczęło oziębiać, chociaż pewne “znaki na niebie” to sugerują.” Niby jakie znaki? Czy chodzi o metan spod wiecznej zmarzliny?
      Szkodliwość CO nie jest przez nikogo ukrywana. Stosując Twoją logikę można wezwać do karania tych, którzy mówią o CO2 zamiast of tym, że słodycze powodują otyłość.

      • Wiktor

        Przepraszam, że nie po polsku:
        https://almanzor.wordpress.com/

        wypadła chyba jedna ilustracja, ale tekst powinien być zrozumiały. Gdybyś zauważył w nim jakiś błąd bądź uprzejmy dać mi znać>
        Pozdrawiam świątecznie i noworocznie

        • Tummeq

          Wywody pana Kobylińskiego – specjalisty od budowy rakiet – były nominowane do Klimatycznej bzdury roku 2015. Zostały szeroko skomentowane tu:
          http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ziemia-na-obu-polkulach-ma-dwie-osobne-atmosfery-serio-123
          Szczęśliwego Nowego Roku.

          • Wiktor

            Wskaż jakąś nieprawdę w podanym tekście. Jeżeli nie potrafisz jej wskazac, to po prostu napisz, że nie masz nic do powiedzenia.

          • Tummeq

            Proszę bardzo. Posłużę się cytatami:
            “według redaktora Wiktora Kobylińskiego Ziemia ma dwie nie mieszające się
            atmosfery – jedną na półkuli północnej, a drugą na południowej”. Jest to nieprawda ponieważ:
            “Transport CO2 wyemitowanego na półkuli północnej na półkulę południową zachodzi, bo pomiędzy półkulami występuje wymiana powietrza. Główne odpowiedzialne za to mechanizmy powiązane są z cyrkulacją w komórkach Hadleya i tropikalną strefą zbieżności (obszarem, gdzie ciepłe powietrze przywiewane w stronę równika przez wiatry pasatowe intensywnie się unosi), która w górnej troposferze zmienia się w strefę rozbieżności, gdy uniesione powietrze rozchodzi się na północ i południe. Dodatkowo, położenie tropikalnej strefy zbieżności też ulega
            sezonowym zmianom – przesuwa się ona w kierunku „cieplejszej” półkuli –
            latem na północ a zimą na południe – co również sprzyja mieszaniu powietrza.”
            Więcej argumentów pod wskazanym wyżej linkiem. Na prawdę go polecam, choć wnioski z niego płynące są smutne.

Nie ma więcej wpisów